Gry logiczne były zawsze przeze mnie najmniej lubiane. Nie lubię wysilać mózgownicy przed monitorem, wolę po prostu się rozerwać. Mimo to świetnie się bawiłem przy dwóch grach z tej kategorii: Lemmings i Tangram. Tej pierwszej nie zamierzam w ogóle opisywać, bo uważam, że nie warto recenzować znanych wszystkim tytułów. Tengram to jednak gra, która nie wiedzieć czemu nie zdobyła dużej popularności, dlatego też wziąłem ją w redaktorskie łapy i zagrałem po latach ponownie, po czym zabrałem się za pisanie.
Problem jednak w tym, że nie wiele jest tu do pisania, bo gra nie jest ani rozbudowana, ani nie wzosi nic nowego do gatunku gier logicznych. Cała rozgrywka polega na układaniu dziwnych kształtów z trój i czworokątnych puzzli. Wszystko to oczywiście w ściśle określonym czasie i z ograniczoną ilością puzzli do dyspozycji. Co prawda nie jest to nic wielkiego, ale bawi i wciąga na długie godziny. Ja sam zamierzałem włączyć tą grę tylko na kilka minut przed napisaniem recenzji, a zapomniałem się i szybko zleciało mi kilka godzin.
Gra została zrobiona przez mało znane studio Thalion (hmm... prawdę mówiąc nie znam żadnej innej gry tego producenta) w roku 1991. Z tego co mi wiadomo wydana została tylko na Amigę, w każdym razie żadnej innej nie widziałem. Zapoznałem się z nią dosyć dawno, mniej więcej w 1995 roku. Pamiętam, że już wtedy królował Doom, ale ja mogłem o nim jedynie pomarzyć. Jakby nie było znajomy zapewniał mnie, że Tangram jest bardzo dobrą grą, więc po użyciu programu X-Copy (coś jak dzisiejsze Nero) i już byłem szczęśliwym właścicielem opisywanej produkcji. Początkowo byłem nastawiony do niej bardzo negatywnie, bo jak wspomniałem na początku fanem logicznych gier nie jestem. Uruchomiłem jednak ją w mojej Amidze 500, a to skończyło się całymi godzinami spędzanymi przed monitorem i pogorszeniem moich wyników w nauce. I tak to się w sumie zaczęło, że Tangram stał się dla mnie bardzo dobrą grą, a teraz, mimo upływu wielu lat, wciąż chce mi się do niej wracać.
Przejdźmy jednak już do samej gry. Jak na początku napisałem Tangram to coś na wzór zwykłych puzzli, z tym szczegółem, że układamy obrazki o dość dziwnych kształtach. Jak ktoś się przyjrzy to dostrzeże w nich jakieś logiczne kształty, ale tak na prawdę to nie ma żadnego znaczenia. Liczba puzzli do dyspozycji gracza jest ograniczona tak, żeby wystarczało ich idealnie na jeden obrazek, a całość wykonać trzeba w ściśle określonym limicie czasowym. Wszystko to sprawia, że gra jest bardzo trudna. Już pierwsze poziomy zaczynają sprawiać problemy, a to dopiero rozgrzewka przed naprawdę trudnymi obrazami do ułożenia. Każdy z puzzli można (a nawet trzeba) obracać. Wszystko to sprawia, że gra piekielnie wciąga, ciągle chce się przechodzić kolejne poziomy z ciekawości jak wyglądać będzie następny.
|
Przejdźmy jednak już do samej gry. Jak na początku napisałem Tangram to coś na wzór zwykłych puzzli, z tym szczegółem, że układamy obrazki o dość dziwnych kształtach. Jak ktoś się przyjrzy to dostrzeże w nich jakieś logiczne kształty, ale tak na prawdę to nie ma żadnego znaczenia. Liczba puzzli do dyspozycji gracza jest ograniczona tak, żeby wystarczało ich idealnie na jeden obrazek, a całość wykonać trzeba w ściśle określonym limicie czasowym. Wszystko to sprawia, że gra jest bardzo trudna. Już pierwsze poziomy zaczynają sprawiać problemy, a to dopiero rozgrzewka przed naprawdę trudnymi obrazami do ułożenia. Każdy z puzzli można (a nawet trzeba) obracać. Wszystko to sprawia, że gra piekielnie wciąga, ciągle chce się przechodzić kolejne poziomy z ciekawości jak wyglądać będzie następny.
Gra jest naprawdę bardzo trudna, ale autorzy na szczęście wykonali bardzo proste i intuicyjne sterowanie. Wszystko wykonujemy tu za pomocą myszy: lewy przycisk - podniesieniu lub upuszczenie puzzla; prawy przycisk - obróceni puzzla. Dzięki temu gracz nie musi walczyć z opornym sterowaniem i może skupić się już na samym układaniu obrazków. Mimo wszystko gra nieco utrudnia zabawę i często upomina się o każdy brakujący piksel. Wszystkie puzzle muszą być ułożone idealnie z dokładnością co do jednego piksela. Co prawda nie zawsze tak się dzieje i czasami gra "odpuści" sobie walkę o piksele, ale mimo to często trzeba sporo się namęczyć, żeby wszystko idealnie pasowało, co zwykle kończy się nie zmieszczeniem w limicie czasowym.
Na plus zaliczyć trzeba jednak grafikę i dźwięk. Cała otoczka wizualna została dobrze przemyślana i gra nie zachwyca, ale też nie odrzuca. Jak dla mnie to jest to tylko i wyłącznie plus, bo jakby nie było to jest gra logiczna i jej głównym zadaniem i potrzeba wysilania umysłu, a nie zachwycanie się grafiką. W każdym razie tło nie jest puste, a wszystkie grafiki są wyraźne. Dźwięk to natomiast nie rozpraszające melodyjki, które umilają układanie puzzli i pomagają powstrzymać nerwy przy kolejnych nieudanych próbach ułożenia obrazka. Cała oprawa A/V jest zatem wykonana całkiem dobrze, nie ma na co narzekać, ale nie ma też czym się zachwycać.
Tangram to bardzo trudna, a przede wszystkim wciągająca gra logiczna. Warto się z nią zapoznać, nawet jeśli (tak jak ja) nie lubisz tego gatunku gier. Mieści się ona na jednej dyskietce amigowej (880 kb), więc posiadacze Amig powinni posiadać ją w swojej kolekcji, a ci którzy tych komputerów nie posiadają mogą pobrać grę z internetu i uruchomić w emulatorze. Ja bawiłem się świetnie, zarówno kiedyś jak i dziś, dlatego polecam zagrać każdemu.
Ocena: 8/10
| Plusy: |
Minusy: |
|
+ wciąga + miła oprawa A/V + trudna (dla niektórych) |
- walka z pikselami + trudna (dla niektórych) |
Suri
|